Start BLOG
Administrator

Administrator

Adres witryny: http://www.salonkobiet.pl

poniedziałek, 13 lutego 2012 04:14

Polecam książkę – „Jak trwoga to do bloga”

Dzięki tej książce podjęłam na nowo wysiłek mówienia ładniejszą polszczyzną, patrzenia na zjawiska poprzez pryzmat danej chwili. Po prostu zaczarowała mnie ta niezwykła para - Magda Umer i Andrzej Poniedzielski.

Błyskotliwa, pełna humoru i różnych zabawnych historyjek. Okraszona również smutkiem i pewnym specyficznym rozżaleniem. Nie jest to bowiem żal zawistnego człowieka, o nie! Jest to żal inteligentnej osoby, bardzo mądrej, poetycko nastawionej do wszystkiego co się rusza i nie rusza. Nawet nie umiem wyrazić siebie i z żalem (nie tym zawistnym) stwierdzam, że im by się udało ubrać w słowa to, co ja bym chciała przekazać. I tak dochodzę do wniosku po raz kolejny zresztą w moim życiu, że piękniej jest żyć dbając o szczegóły. Tym bardziej, jeśli tym szczegółem jest nasza mowa czyli komunikacja z drugim człowiekiem.

„Wiem, że są ludzie, którzy żyją i umierają, poprzestając w kontaktach z samymi sobą na poziomie bankietowej prezentacji” zacytuję Poniedzielskiego zachęcając Was do tej lektury.

poniedziałek, 13 lutego 2012 04:05

Tak po prostu

Tak po prostu. Dzisiaj, z samego rana (u mnie jest 5.06) powróciłam do pisania bloga.

środa, 01 czerwca 2011 09:39

Bez komentarza

Każdy z nas jest aniołem, który ma tylko jedno skrzydło. Jeżeli chcemy wzbić się ponad ziemię, musimy się wziąć w objęcia. Luciano de Crescenzo

 

Z powodu nagłej i przewlekłej mojej niedyspozycyjności zdrowotnej nastąpiła przerwa w działalności Salonu Kobiet (a miało nie być tak oficjalnie, ech…). Zapewniam jednak, że jest to chwilowe zawieszenie i do naszej pracy wracam(y) już wkrótce.

Aktywność internetową (w tym pisanie bloga) wznawiam już za kilka dni natomiast o regularnych spotkaniach i projektach poinformuję niebawem.

BARDZO PRZEPRASZAM WSZYSTKIE PANIE ZA TE UTRUDNIENIA I BRAK KONTAKTU ZE MNĄ.

Proszę jeszcze o chwilę cierpliwości.

Z góry dziękuję pięknie i pozdrawiam ciepło

Ewelina Daniła

poniedziałek, 28 lutego 2011 09:28

Najpiękniejsze arie operowe

Autor: Ewelina Daniła

*****

Dzisiaj polecam dwie nieprzyzwoicie interesujące książki, która dadzą Ci odpowiedzi m.in. na takie pytania (jedno z nich w tytule tego postu):

- Co naprawdę powoduje różnicę w płacach między kobietami a mężczyznami?

- Dlaczego policjanci kochają prostytutki?

- Czy foteliki dziecięce faktycznie zwiększają bezpieczeństwo naszych dzieci?

- Co jest gorsze: spaliny samochodowe czy krowie gazy?

Książki ta będą stanowiły punkt przełomowy w Twoim spojrzeniu na otaczające Cię zjawiska. Przestaniesz myśleć schematycznie i zaczniesz znowu patrzeć się na świat dziecięcymi oczami, zaczniesz zadawać dziwne pytania, łączyć rzeczy o których wcześniej byś nie pomyślała, że mogą mieć coś ze sobą wspólnego… Tak, zaczniesz być jeszcze bardziej kreatywna!

Nawet jeśli nie lubisz ekonomii będziesz czytać z zapartym tchem o tym, który miesiąc (i dlaczego) jest najgorszym na urodzenie dziecka, dlaczego broń palna jest bezpieczniejsza od basenu i jakie jest prawdopodobieństwo pożarcia Cię przez rekina czy stratowania przez słonia.

A oto tylko niektóre spostrzeżenia i wnioski autorów książki:

„Dlaczego tyle osób siada za kierownicą po kielichu? Może dlatego – i ta statystyka działa naprawdę trzeźwiąco – że pijanych kierowców rzadko się łapie. Na każde 43 tysiące kilometrów przejechanych po pijanemu przypada tylko jedno aresztowanie. To znaczy, że można by przejechać przez całe Stany wszerz, tam i z powrotem, i tak jeszcze trzy razy, pijąc piwo za piwem, zanim zatrzyma nas drogówka. (…) Po wykonaniu obliczeń okazuje się, że jeśli uwzględnimy przebyte kilometry, prawdopodobieństwo, iż zginie pijany pieszy, jest osiem razy większe niż to, że zginie pijany kierowca.”

„Wyobraź sobie przez chwilę, że jesteś dyrektorem przedszkola. Ustanowiłeś zasadę, że dzieci trzeba odbierać do godziny szesnastej. Ale rodzice bardzo często się spóźniają. Rezultat: pod koniec dnia masz kilkoro zaniepokojonych dzieci i co najmniej jedną nauczycielkę, która musi zaczekać na rodziców. Co robisz?

Dwaj ekonomiści, którzy usłyszeli o tym dylemacie (…) zaproponowali rozwiązanie: niech opieszali rodzice płacą karę. (…)Po wprowadzeniu opłaty karnej liczba spóźniających się rodziców natychmiast …wzrosła. Niebawem było dwadzieścia spóźnień tygodniowo, ponad dwukrotnie więcej, niż wynosiła początkowa średnia.”

„(…)rzeczywiście stwierdzono, że dziecko, które ma w domu dużo książek, osiąga bardzo dobre wyniki w testach nauczania początkowego. Jednak regularne czytanie dziecku nie ma na te wyniki wpływu.”

 

Polecam!

"Freakonomia. Świat od podszewki" Steven D.Levitt, Stephen J.Dubner

" Superfreakonomia. Globalne ochłodzenie, patriotyczne prostytutki i dlaczego zamachowcy-samobójcy powinni wykupić polisę na życie?" Steven D.Levitt, Stephen J.Dubner

Wydawnictwo Znak literanova

wtorek, 22 lutego 2011 09:10

Cytat na dziś

Zdobywaj to, czego pragniesz, nie tracąc tego, czego potrzebujesz.

Toksyczny sukces Paul Pearsall

 

PS. W następnym poście o tym, jak uniknąć toksycznego sukcesu a jak osiągnąć ten prawdziwy.

Autor: Ewelina Daniła

*****

Było to wyjątkowe spotkanie, nie tylko dlatego że poprowadzili je dwaj urokliwi mężczyźni ale także dlatego, że było zaskakująco interesujące.

Bałam się małego zainteresowania tematem i nudnego wystąpienia pełnego niezrozumiałych dla mnie słów.  „Bezpieczeństwo w sieci” okazało się jednak fantastyczną możliwością zapoznania się z licznymi niebezpieczeństwami czyhającymi na każdego internautę. Dostałyśmy też oczywiście potężną dawkę wiedzy jak ustrzec się przed tymi niebezpieczeństwami. Michał i Krzysztof z Security Partners to  pasjonaci w swojej dziedzinie, zapaleńcy którzy mogliby godzinami opowiadać o swojej pracy. Na szczęście mają też dar przemawiania więc słuchałyśmy z zapartym tchem.

Dowiedziałyśmy się między innymi jak wymyślać hasła do swoich kont pocztowych tak, by były jak najbardziej bezpieczne. Dostałyśmy tabelkę z wykazem przykładowych haseł i z szacowanym czasem potrzebnym do złamania danego hasła. I tak na przykład, jeśli masz pięcioznakowe hasło składające się tylko z małych liter – hakerowi wystarczą dwie minuty, by je złamać. Jeśli Twoje hasło składa się z siedmiu znaków i posiada litery, cyfry oraz podstawowe znaki – to potrzeba trzech lat. W przypadku hasła dziesięcioznakowego, które zawiera litery, cyfry i pełny zestaw znaków specjalnych to złamanie takiego hasła może zająć aż…13 milionów lat!

Całą prezentację ze spotkania możesz pobrać tutaj:

http://www.security-partners.pl/Materialy/prezentacje.html

 

*****

A oto wywiad, jaki udało mi się przeprowadzić z naszymi ekspertami.

Ewelina Daniła: Skąd Wasze zainteresowanie bezpieczeństwem danych?

Michał Bednarek, Krzysztof Warechowicz: Bezpieczeństwo informacyjne to w naszym kraju dosyć nowa dziedzina i trudno ją sklasyfikować. To nie tylko informatyka, ale też prawo, socjotechnika czy psychologia. Łączenie tego w sprawnie funkcjonującą całość jest wyzwaniem wymagającym stałego doskonalenia się, ale przynosi też niesamowitą satysfakcję. Lubimy to robić, nie traktujemy naszej profesji jako mało przyjemnego obowiązku.

ED: Jeśli nie jest to tajemnica to opiszcie, proszę przypadek związany z bezpieczeństwem danych, który najbardziej Wami wstrząsnął albo rozśmieszył.

MB, KW: Niestety w branży związanej z bezpieczeństwem informacyjnym prawie wszystko jest tajemnicą. Wyobraźmy sobie na przykład, że wdrażam w Twojej firmie ścianę ogniową- urządzenie do ochrony sieci komputerowej, która ma zapienić Ci kompleksowe bezpieczeństwo informatyczne. Będąc dumny z kolejnego sukcesu udostępniam niewinnie wyglądającą informację na swoim profilu na facebook’u- „Kolejne udane wdrożenie ściany ogniowej firmy XXX w firmie Y. Jestem genialny!”. Błąd! To bezcenna informacja dla każdego hackera, dzięki której 60% jego pracy zostało właśnie wykonane. Teraz nie musi poświęcać czasu na ryzykowne testy penetracyjne, które pozwolą mu określić z jakimi rodzajami zabezpieczeń ma do czynienia. Zabiera się za to za wyszukiwanie luk bezpieczeństwa i eksploitów („wytrychów”) odpowiadających konkretnemu urządzeniu używanemu w Twojej firmie. Szanse na udane włamanie do sieci rosną o kilkadziesiąt procent.

Niech ten przykład będzie dla nas nauką- to co dla Ciebie jest niewinną informacją, dla mnie jest kluczem do sukcesu. Im mniej inni o nas wiedzą, tym bezpieczniej śpimy :)

ED: Jakich podstawowych zasad trzeba przestrzegać, żeby być w miarę bezpiecznym korzystając z internetu?

MB, KW: Zawsze i wszędzie powtarzamy, że podstawową zasadą przy korzystaniu z Internetu jest rozsądek. Pamiętajmy, że największym zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa jesteśmy my sami, bo to zwykle nasze banalne błędy są wykorzystywane przez przestępców komputerowych. Kolejne zasady bezpiecznego korzystania z Internetu znajduje się w prezentacji dostępnej na naszej stronie internetowej. Zachęcamy do lektury!

ED: Wiem, że robicie bezpłatne audyty stron internetowych pod kątem bezpieczeństwa. Kto z naszych czytelniczek może się do Was zgłaszać?

MB, KW: Bezpłatne audyty to tylko element naszej bezpłatnej oferty. Wychodzimy z założenia, że wdrożenie systemu bezpieczeństwa informacyjnego musi opłacać się każdej ze stron. Każda firma jest inna, dlatego stawiamy na rzetelne doradztwo i diagnozowanie potrzeb, do których dobieramy najlepsze rozwiązania. Zanim przystąpimy do działania po prostu rozmawiamy. Czasami wystarczy sama rozmowa, przecież nie jest nigdzie powiedziane, że na bezpieczeństwo informacyjne trzeba wydać fortunę. Coś takiego jak zestaw dobrych praktyk jest często cenniejszy niż wymyślne zabezpieczenia. My przystąpimy do konkretnego zlecenia dopiero wtedy, gdy uznasz, że korzyści dla Twojej firmy przewyższają koszty wdrożenia polityki bezpieczeństwa. Skoro tak, to dlaczego nie skorzystać z naszej pomocy? Zapraszamy wszystkie Czytelniczki!

ED: Słyszałam, że robicie ciekawe prezentacje łamania kodów i haseł. Kiedy i gdzie będzie można Was zobaczyć „na żywo” w akcji

MB, KW: Szczerze mówiąc to nie chwalimy się tym na co dzień, ale nie będzie dobrym ratownikiem ten, kto jedynie brodził w wodzie po kolana, a my nie zabezpieczymy profesjonalnie Twojej sieci komputerowej jeśli o podstawowych technikach używanych przez hakerów przeczytamy w książce. W końcu, czy uwierzysz nam na słowo, że zdobycie Twojego hasła to kwestia minuty, a włamanie do sieci wifi trwa tyle co zaparzenie kawy? Spotkanie z Paniami to była dla nas przyjemność, dlatego jeśli tylko dostaniemy kolejne zaproszenie od Salonu Kobiet to bardzo chętnie zaprezentujemy część naszych umiejętności w praktyce. Po cichu liczymy także na zaproszenie na Targi Przedsiębiorczych Kobiet, gdzie oprócz zdobycia wielu ciekawych znajomości i biznesowych kontaktów mogłyby Panie zdobyć wiedzę z zakresu zabezpieczania swoich informacji i danych.

ED: Na pewno takie zaproszenia na Targi Przedsiębiorczych Kobiet otrzymacie. Dziękuję i pozdrawiam.

poniedziałek, 14 lutego 2011 08:34

Leśna kieszonka z szyszkami

Autor: Ewelina Daniła

*****

Byłam w piątek w hotelu Zadrna w Chełmsku Śląskim. Jeśli będziecie w pobliżu to zachęcam do wstąpienia. Mają cudowne widoki i wspaniałego kucharza! Zamówiłam u nich "Leśną kieszonkę z szyszkami" i był to jeden z moich najlepszych obiadów w życiu. Było to tak pyszne, że aż postanowiłam napisać o tym na blogu:).

 

poniedziałek, 14 lutego 2011 08:08

Jak działa networking?

Autor: Ewelina Daniła

*****

Biznes jest częścią naszego życia. Dla niektórych jest to banalne stwierdzenie ale dla części czytających może to być bardzo odkrywcze (sic!).

Jakiś czas temu robiłam szkolenie dla matek powracających do pracy po urlopach macierzyńskich. Część z nich chciała a raczej deklarowała tylko (co się okazało dopiero po zakończeniu całego projektu) prowadzić własną firmę. Kiedy przystąpiłam do omawiania tematu networkingu w biznesie prawie wszystkie uczestniczki oburzyły się wielce traktując networking jako tak zwane znajomości. A one "po znajomościach nic nie będą załatwiały". Wywnioskowałam z tego zdania, że posiadanie licznego kręgu znajomych jest naganne. Jeśli masz takie samo podejście to wykurzysz się sama z biznesu. ZNAJOMOŚCI TO PODSTAWA! Wiem coś o tym, bo zaczynałam od zera nie znając nikogo. Teraz, kiedy mam wśród swoich znajomych prezesa jednego z banków, właściciela pięciu firm, właścicielki pensjonatów i hoteli - wiem, jak to ułatwia życie.

Jak to działa? Siedzę na kawie z jednym z moich cudownych znajomych. Umawiamy się bez celu, ot tak, żeby pogadać. Przez jakąś godzinę luźnej rozmowy mam kontakty do mnóstwa potrzebnych mi osób albo otrzymuję bezcenną wiedzę i rady od bardziej doświadczonych. I tak to właśnie wygląda. Im więcej znasz ludzi tym Twój biznes będzie lepiej działał. Inną kwestią jest, jakich ludzi poznajesz, bo wiadomo, że jeden człowiek może Ci bardzo pomóc ale też może Ci bardzo zaszkodzić. Ja mam szczęście. Po pierwsze dlatego, że udaje mi się przyciągać wspaniałych ludzi. A po drugie, Ci, którzy chcą coś ugrać moim kosztem sami odchodzą.

Poznawaj jak najwięcej osób! Bądź dla nich miła (szczerze!), rób im przysługi, pamiętaj o urodzinach, dowiedz się coś o ich dzieciach i pytaj o nie od czasu do czasu (nie ma nic przyjemniejszego jak zapytanie o Twoje dzieci;)) i bądź cierpliwa. Korzyści z takich znajomości przychodzą czasami po kilku latach ale uwierz mi - to się naprawdę opłaca!!! Nawet nie wiesz (jeśli wiesz, to nie czytaj dalej) jak długo ludzie pamiętają, że wysłałaś im życzenia z okazji świąt i jak bardzo będą Ci się chcieli za to odwdzięczyć!

Poznawaj jak najwięcej osób! I oczywiście poznawaj je na naszych spotkaniach salonowych.:)

 

Autor: Ewelina Daniła

*****

Z przyjemnością informuję, że 8 kwietnia będziemy gościć we Wrocławiu Annę Maruszeczko - dziennikarkę prowadzącą m.in. takie programy jak "Miasto kobiet" i "Kobieta na zakręcie".

Szczegóły już wkrótce tymczasem przeczytajcie co ona sama pisze o sobie:

Zawód dziennikarza uprawiam od ’89 roku! Zaczęło się od radia w Koszalinie, potem uczyłam się reportażu u boku mistrzyni gatunku Janiny Jankowskiej w PR1. Następnie były radiowe I telewizyjne eksperymenty z ekipą „Brulionu”: „Zadzwońcie po milicję!” w PR I , „Ultrafiolet” w Radiu Kolor i „Alternativi” w TVP1. W telewizyjnej „Jedynce” pracowałam także m.in. przy dużym cyklu dokumentalno-publicystycznym dotyczącym czasów PRL-u „Polska 10, 20, 30, 40 lat temu” oraz w programie „Wygrani – Przegrani” opowiadającą o polskich dysydentach, którzy nie odnaleźli się w nowej Polsce. Aż zaczęłam pisać: m.in. w „Tygodniku Literackim” I w „Elle”.

Przygoda z telewizją trwała dość długo, ale zza kamery. Przed kamerą stanęłam dopiero w 1996 roku w talk show „Na gapę” w Canal +. Po dwóch latach na lata wróciłam do radia. Tym razem do cudownego Tok FM (do 2001 roku, nie mylić z dzisiejszym), w którym godzinami rozmawiałam ze słuchaczami o sprawach ważnych I ważniejszych, o tym, co przynosiły kolejne dni. Bo w pracy dziennikarza nawet bardziej niż kontrkultura I eksperymenty interesowały mnie sprawy społeczne.

W 1999 roku rozpoczął się długi romans z TVN: talk show „Wybacz mi”, magazyn „Zielone Drzwi” oraz społeczna praca w Zarządzie Fundacji TVN „nie jesteś sam”. Z czasem romans przerodził się w trwały związek. W tzw. międzyczasie była „Machina”, „Metropol”, tygodnik „OZON” I bliskie memu sercu święte radio („Józef”, później Puls Warszawa), gdzie kilka lat współprowadziłam audycję publicystyczną „2+2” i czytałam felietony. Obecnie współpracuję z pismem „MALEMEN”, prowadzę „Zielone Drzwi” w DDTVN i autorski program „Kobieta na zakręcie”. W maju 2010 zostałam blogerką. W tym samym roku wzięłam udział w kampanii społecznej „Let it out. Uwolnij emocje”, rozpoczęłam współpracę z ośrodkiem rozwoju osobistego kobiet „Dojrzewalnia Róż”. Od 2009 roku współpracuję z Pracownią Komunikacji INOUT.

A prywatnie: jestem starą mężatką I ciągle młodą matką. W pracy dziennikarskiej pielęgnuję swą wszechstronność. Trzymanie kilku srok za ogon daje mi poczucie bezpieczeństwa, lepszą orientację w świecie i zdrowy dystans do tego, co akurat robię. Żyję w szpagacie pomiędzy wsią I miastem. Bywa, że dość mam tej wiecznej tułaczki. Ale życie wyłącznie w mieście skończyłoby się mą niechybną śmiercią… przez uduszenie. Miasto lubię za szeroko rozumiane możliwości, ciekawą pracę, kino I kilka dobrych restauracji. Wieś – za przestrzeń, rzekę, ciszę, pieski I zdrową żywność. Ludzie są mi bardzo nieobojętni. I tu, I tam.

Strona 1 z 3